KKG Legal

Czy można zrezygnować ze spadku na rzecz innej osoby?

Artykuły

Z pytaniem takim zgłaszają się zarówno osoby spodziewające się uzyskania spadku po śmierci kogoś bliskiego (najczęściej rodziców lub dziadków), jak i ci, którzy właśnie stracili bliską osobę i stoją przed koniecznością uregulowania spraw spadkowych po niej.

Pytanie to zadają nie tylko ci, którzy uważają, że "swoją część schedy" już otrzymali od spadkodawcy za jego życia i teraz czas na innych (np. brata lub siostrę), ale też ci, którzy dochodzą do wniosku, że spadek im niepotrzebny, a są w rodzinie (lub poza nią) bardziej potrzebujący. Jeszcze inni chcieliby po prostu, żeby spadek po ich rodzicach "przeszedł" od razu na ich dzieci, a więc z pominięciem jednej generacji.

Tak jak różne są sytuacje, tak i drogi do osiągnięcia rezultatu w postaci rezygnacji ze spadku na rzecz innej osoby mogą być różne. Wszystko zależy od konkretnych okoliczności i tego, co tak naprawdę chciałby osiągnąć ten, kto planuje zrezygnować ze spadku na rzecz innej osoby (np. brata, siostry, własnego dziecka albo nawet osoby spoza rodziny).

Dlatego ważne jest, żeby rozwiązanie "skroić" pod konkretne potrzeby, co wobec zawiłości materii wymaga z reguły skonsultowania się z prawnikiem, np. notariuszem lub adwokatem/radcą prawnym. Poszukiwanie rozwiązania zaczynamy od ustalenia, w jakim momencie jesteśmy: czy spadkodawca już zmarł, czy dopiero zapobiegawczo planujemy, jak sobie poradzimy, gdy go zabraknie. Jeśli żyje osoba, po której spodziewamy się otrzymać spadek, kluczowe jest to, czy jest ona skłonna uczestniczyć w naszych planach rezygnacji ze spadku na rzecz innej osoby. Jeśli nie, niewiele możemy w tej chwili zrobić. Możliwości otwierają się, gdy potencjalny spadkodawca jest gotowy włączyć się w nasze plany. Możemy wtedy ustalić z nim, że sporządzi on testament tak, aby spadek (albo udział w spadku), który spodziewamy się otrzymać jako spadkobiercy ustawowi, przypadł z testamentu tej konkretnej osobie. Trzeba jednak pamiętać, że takie ustalenie w żaden sposób nie wiąże spadkodawcy i ma on prawo w każdym czasie (bez naszej zgody, a nawet wiedzy) zmienić zdanie i odwołać testament lub sporządzić inny. Tego prawa nie da się spadkodawcy pozbawić inaczej niż przez sądowe ubezwłasnowolnienie go.

UMOWA ZRZECZENIA SIĘ DZIEDZICZENIA

Możemy jednak nieco zmotywować spadkodawcę do "trzymania się" naszego ustalenia i nieingerowania w sporządzony testament, zawierając z nim notarialną umowę zrzeczenia się dziedziczenia po nim, z klauzulą, że dziedziczenia zrzekamy się na korzyść konkretnej osoby. Taką umowę może zawrzeć ze spadkodawcą każdy jego potencjalny spadkobierca ustawowy, a więc małżonek, dzieci i wnuki, ale też rodzice, rodzeństwo, dzieci rodzeństwa, a nawet dziadkowie i dzieci dziadków. "Umowa" oznacza, że na jej treść muszą się zgodzić obie strony.

Ale uwaga: miejmy świadomość, że taka umowa pozbawi nas nie tylko spadku po spadkodawcy, ale też zachowku, a co więcej, zrzeczenie (wraz z pozbawieniem zachowku) rozciągnie się również na naszych zstępnych, o ile w umowie nie postanowimy inaczej. Wszystkie te kwestie trzeba dobrze przemyśleć. Decydując się na taką umowę, najlepiej zaznaczyć w niej wprost, że zrzekamy się dziedziczenia pod warunkiem, że spadek, który przypadłby nam z ustawy, odziedziczy określona osoba, na której rzecz chcemy zrzec się spadku. Treść tego warunku można też jednak sformułować inaczej, dostosowując do tego, co dokładnie strony umowy chcą w danym przypadku osiągnąć.

Umowa z zaproponowanym wyżej zastrzeżeniem zabezpieczy nas o tyle, że jeśli spadkodawca testament zmieni z prawnego punktu widzenia nasze zrzeczenie się dziedziczenia będzie traktowane jako niebyłe i swój udział w spadku dostaniemy. Planowaliśmy jednak z niego zrezygnować. Zatem co dalej? I co zrobić, jeśli taka umowa nie okaże się dla spadkodawcy wystarczającą motywacją do niezmieniania testamentu powołującego do spadku wskazaną przez nas osobę?

ODRZUCENIE SPADKU

Jeśli plan rezygnacji ze spadku na rzecz innej osoby z udziałem spadkodawcy z jakichkolwiek względów się nie powiódł albo plan taki zrodził się dopiero po śmierci spadkodawcy, nie oznacza to, że nic więcej nie da się zrobić. Po śmierci spadkodawcy pierwszą możliwością jest odrzucenie spadku (albo udziału w spadku), który nam przypadł. Spadek odrzuca się przed notariuszem lub przed sądem. Trzeba pamiętać, że odrzucenie spadku także pozbawi nas zarazem zachowku po spadkodawcy. Ale inaczej niż zrzeczenie się dziedziczenia — nie rozciągnie się to na naszych zstępnych.

Minusem tego rozwiązania jest to, że inaczej niż przy umowie zrzeczenia się dziedziczenia, nie można odrzucić spadku warunkowo, np. pod warunkiem, iż spadek ten przypadnie wskazanej przez nas osobie, tak aby odrzucenie było uznawane za niebyłe, jeśli tak się nie stanie. Odrzucenie spadku pozwoli nam więc osiągnąć nasz cel tylko wtedy, gdy przed podjęciem takiej decyzji przeanalizujemy ewentualne zasady dziedziczenia po spadkodawcy w razie odrzucenia spadku, a więc ustalimy, komu przypadnie spadek (albo ta jego część, która w braku odrzucenia przypadałaby nam) i okaże się, że przypadnie on właśnie tej osobie, na której rzecz chcemy zrezygnować ze spadku.

Tak będzie przykładowo, jeśli spadkodawca nie sporządził testamentu, a chcemy zrezygnować ze spadku lub swojego udziału w spadku na rzecz własnych dzieci. Spadek lub udział odrzucony przez nas przypadnie naszym dzieciom w równych częściach. Wciąż jednak nie będziemy mieli pewności, że osoba, na której rzecz chcieliśmy zrezygnować ze spadku, będzie chciała lub mogła dziedziczyć. Sama też może przecież odrzucić spadek; może też się okazać, że akurat ta osoba jest niegodna dziedziczenia po spadkodawcy etc. Wciąż zatem istnieje jakieś ryzyko, że nasz plan rezygnacji ze spadku na rzecz tej osoby się nie powiedzie, a spadek przypadnie komuś innemu. Czy są więc bardziej pewne rozwiązania?

UMOWA O ZBYCIE SPADKU

Są. Ostatnią możliwością jest przyjęcie po śmierci spadkodawcy spadku (albo udziału w spadku), który nam przypadł, a następnie zbycie tego spadku (albo udziału w spadku) wybranej przez nas osobie. Spadkodawca ani inni współspadkobiercy nie mogą nas tej możliwości pozbawić. Nie mogą też narzucić osoby, której chcemy zbyć spadek. Spadek albo udziału w spadku możemy zbyć na rzecz dowolnej osoby, także spoza rodziny. Osobę tę wybiera spadkobierca, z tym zastrzeżeniem, że zbycie spadku lub udziału w spadku wymaga umowy (notarialnej) między spadkobiercą, który spadek przyjął, a nabywcą spadku/udziału w spadku. Zatem ów nabywca musi się zgodzić zawrzeć ze spadkobiercą taką umowę. Spadek albo udziału w spadku możemy zarówno sprzedać nabywcy, jak i przekazać mu jako darowiznę. Decydują o tym strony umowy o zbycie spadku. Darowizna jest częściej wybierana wtedy, gdy nabywca należy do tzw. zerowej grupy podatkowej w stosunku do zbywcy.

Zbycie spadku jest rozwiązaniem o tyle lepszym dla spadkobiercy, że ma on pewność, iż konkretna osoba otrzyma spadek albo określony udział w spadku, a więc go nie odrzuci. Jest też kilka minusów. Po pierwsze, spadkobierca sam musi najpierw przyjąć spadek, w praktyce również uzyskać notarialne albo sądowe stwierdzenie swoich praw do spadku oraz uregulować sprawy podatku od nabycia spadku, a więc zgłosić to nabycie do urzędu skarbowego (w razie dziedziczenia po osobach należących do tzw. zerowej grupy podatkowej samo zgłoszenie jest wystarczające i w razie terminowego zgłoszenia nabycie spadku jest całkowicie zwolnione od podatku). Po drugie, zbycie spadku nie powoduje całkowitego zerwania "więzów" spadkobiercy-zbywcy ze spadkiem. Jeśli spadek obejmował pewne zobowiązania (długi), wierzyciele spadkowi nadal mogą dochodzić zaspokojenia od spadkobiercy-zbywcy, chociaż co do zasady nabywca spadku powinien zadbać o to, by tego nie robili i zaspokoić wierzycieli spadkowych lub zrekompensować spadkobiercy-zbywcy to, co ten wyda na ich zaspokojenie.

Są jednak sposoby, aby ryzyko związane z długami spadkowymi ograniczyć. Trzeba ustalić stan zadłużenia spadku przed decyzją o jego przyjęciu i zbyciu, a spadek przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza. Do tego dochodzi dobrze opracowana umowa o zbycie spadku i dobrze przemyślany wybór osoby, na której rzecz chcemy wyzbyć się spadku.

WNIOSEK?

Odpowiadając zatem na tytułowe pytanie: tak, taki rezultat można osiągnąć, i to kilkoma drogami. Jak jednak widać, możliwości, które oferuje nam prawo spadkowe, przypominają nieco układankę logiczną. Nie każdy ruch ma sens i nie każdy przybliży nas do zamierzonego rezultatu. Nie każdy też jest możliwy w danych okolicznościach. Wszystkie decyzje trzeba najpierw przemyśleć z punktu widzenia ich konsekwencji, bo jedne ich skutki mogą nam odpowiadać, a inne niekoniecznie.




Opracowała: Julita Zawadzka
Pierwotnie tekst ukazał się w: onet.pl, 15.09.2026

Nasza strona przetwarza informacje zawarte w plikach cookies, dzięki którym nasz serwis może działać lepiej, a także w celach statystycznych. Kliknij Zgadzam się, by wyrazić zgodę. Jeśli odmówisz, wykorzystamy tylko niezbędne cookies. W celu ustawienia preferencji przejdź do ustawień.